Inwestycje w nieruchomości

the-skyscraper-660936__340Od dłuższego czasu obserwowany jest stały wzrost cen mieszkań w Polsce. Podobną sytuacje odnotowuje się na rynku działek budowlanych. Sytuacja taka zdaje się nie mieć końca. Ceny działek i mieszkań rosną nieadekwatnie w stosunku do zarobków polskich obywateli. Mimo tak drastycznie rosnących z miesiąca na miesiąc cen, Polacy chętnie inwestują swoje oszczędności i zaciągają często atrakcyjne i tanie kredyty mieszkaniowe, oraz pożyczki hipoteczne w bankach lub innych instytucjach finansowych. Wybór najtańszego kredytu nie jest łatwy z uwagi na różnorodność ofert i mnogość instytucji bankowych. Z jakim rodzajem kredytu lub pożyczki mamy do czynienia okazuje się dopiero po wnikliwych analizach umów kredytowych. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, którzy nie mają czasu na wyczekiwanie w długich kolejkach przy okienkach bankowych, powstały liczne internetowe serwisy bankowe, które oferują pełne zestawienia ofert kredytowych różnych banków działających na polskim rynku. Do takich serwisów należy między innymi portal finansowy Tanie Kredyty, który dysponuje rzeczową i merytoryczną ofertą dotyczącą nie tylko tanich kredytów mieszkaniowych, ale także najlepsze konta osobiste, tanie pożyczki hipoteczne, kredyty samochodowe, najwyżej oprocentowane lokaty i obligacje i wiele innych ciekawych usług. Znajdziemy tam różnego rodzaju wyszukiwarki tanich kredytów, które w łatwy sposób dopasują ofertę kredytową dopasowaną do Państwa potrzeb. Ustawiając indywidualne wymagania wobec kredytu takie jak długość kredytowania czy okres spłaty szybko znaleźć można kredyt dobry dla Państwa. Istnieją także wszelkiego rodzaju zestawienia ofert, skupiające najlepsze oferty największych parterów finansowych w postaci banków. Po pozytywnej wstępnej weryfikacji czeka Państwa jeszcze procedura w banku, który przeanalizuje zdolność finansową i jeżeli będzie ona odpowiednia to przyzna nam kredyt.Dokonując swojej pierwszej inwestycji na rynku nieruchomości (a było to w 2000r.), nie byłem ani bogaty, dużo nie zarabiałem, nie posiadałem wyższego wykształcenia. Nie posiadałem żadnych oszczędności, miałem tylko mały, prawie nowy samochód, który wart był wtedy około 13,000 zł. Moje zarobki oscylowały w okolicach 800 zł. miesięcznie. Z wykształcenia byłem technikiem energetykiem, czyli znałem się na wytwarzaniu i przesyłaniu energii elektrycznej, co z inwestowaniem w nieruchomości nie ma chyba nic wspólnego.  Nie musisz być więc milionerem, nie musisz też zarabiać powyżej średniej krajowej i wcale nie musisz mieć wyższego wykształcenia żeby z sukcesami zarabiać na nieruchomościach. Dodam jeszcze, że te wyższe wykształcenie to nawet bardzo przeszkadza w tego typu inwestycjach , a to dlatego, że ogromna większość wykształconych ludzi dąży do znalezienia stałej, dobrej pracy, do zdobywania coraz to wyższych szczebli kariery, co z kolei wyłącza w nich myślenie o własnym biznesie. Nie chcę tutaj namawiać Was do porzucania już zaczętych studiów, chcę tylko abyście wiedzę zdobytą w szkołach wykorzystali całkowicie i tylko dla siebie.   Ile mogę zarobić na inwestycji w nieruchomość?  To oczywiście zależy od tego czy masz zamiar inwestować długoterminowo i regularanie czerpać korzyści finansowe z takiej inwestycji , czy może chcesz zarobić jednorazowo jakąś sumkę pieniędzy. Pierwszy rodzaj inwestycji to kupno nieruchomości i jej wynajmowanie, drugi to kupno i szybka odsprzedaż po wyższej cenie.  Inwestując w nieruchomości na wynajem, możesz być niemal pewny, że z inwestycji tej będziesz czerpał korzyści finansowe do końca swojego życia, a nawet jeszcze dłużej. Twoje dzieci będą mogły dalej wynajmować nieruchomości, które Ty kupiłeś kilkadziesiąt lat wcześniej. Miesięczne zyski z jednej wynajmowanej nieruchomości mieszkalnej wynoszą od 200 do nawet kilku tysięcy złotych. To ile będziesz zarabiał na wynajmie, zależy od ceny i sposobu finansowania zakupu nieruchomości (kredyt hipoteczny, kredyt gotówkowy, gotówka, darowizna), oraz od jej położenia.  Wynajmowanie nieruchomości nie wymaga od nas dużego zaangażowania, średnio poświęcam co najwyżej 6 godzin miesięcznie na zarządzanie dziesięcioma nieruchomościami (kawalerki, mieszkania 2 pokojowe i lokal użytkowy), które przynoszą mi stałe regularne dochody.  Inwestowanie w celu szybkiego jednorazowego zarobku będzie bardzo często wymagało od nas znacznie więcej poświęcenia i będzie o wiele bardziej stresujące niż zarabianie na wynajmie nieruchomości. Chcąc zminimalizować ryzyko inwestycji, musisz znaleźć dobrą okazję, musisz więc kupić nieruchomość przynajmniej 20% taniej od jej aktualnej wartości rynkowej. Po przeprowadzeniu transakcji kupna – sprzedaży nieruchomości, Twoje konto powiększy się o kilkanaście a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.   Jak zacząć?  Czytanie książek, eBooków i audioBooków o inwestowaniu w nieruchomości na pewno Ci nie zaszkodzi, jednak moim zdaniem najlepszą szkołą inwestycji będzie pierwsza własna transakcja. Z każdą następną inwestycją będzie coraz łatwiej i znacznie bezpieczniej. Bardzo ważne jest też obracanie się w środowisku osób zainteresowanych inwestycjami w nieruchomości, jestem niemal pewny że Twoja najbliższa rodzina i znajomi będą skutecznie odradzać Ci nieruchomości (robią to dlatego, że sami nie mają pojęcia o zarabianiu pieniędzy w inny sposób niż praca na etacie).  Najlepszym sposobem na szybkie poznanie rynku nieruchomości jest praca w agencji obrotu nieruchomościami. Z reguły odradzam bycie pracownikiem, jednak w tym wypadku pracujesz po to żeby się czegoś nauczyć i później szybko pracę tą będziesz mógł porzucić. Ja właśnie dzięki pracy w biurze nieruchomości zdobyłem wiedzę i doświadczenie tak bardzo potrzebne w inwestowaniu.  Wielu inwestorów w nieruchomości znajdziesz na forum Przyjaznych Inwestorów. Rady i doświadczenie innych osób samodzielnie inwestujących w nieruchomości są 300 razy lepsze niż porady mądrych głów opłacanych przez wielkie korporacje. Ci drudzy (doradcy finansowi, analitycy) biorą pieniądze za pisanie artykułów i poradników, lecz nigdy w życiu sami nie przeprowadzili inwestycji na rynku nieruchomości. Jeśli już masz płacić za wiedzę, to płać za nią prawdziwym inwestorom, dla których nieruchomości są głównym źródłem dochodu.

Decyzja kredytowa

money-88409__340Podejmując decyzję kredytową, jednym z najważniejszych zagadnień, nad którymi musimy się dłużej zastanowić jest rodzaj raty spłaty kredytu. Jest to decyzja o tyle ważna i złożona, że określa ona nasze wydatki związane z kredytem przez najbliższe kilka lub kilkanaście lat. Na czym polega złożoność tej decyzji?  Zanim omówię dokładniej każdy rodzaj rat, myślę, że warto wspomnieć o podstawowej zasadzie, która powinna nam przyświecać zawsze, kiedy decydujemy się na zaciągnięcie kredytu – zadłużać powinniśmy się tylko do kwoty, która nie stanowi stu procent naszych możliwości finansowych (tzw. zdolności kredytowej).  Nie mam tutaj na myśli bardzo częstego sposobu „obliczania” tej zdolności w taki sposób, że bierzemy kredyt w wysokości wolnych środków które posiadamy. Jednym słowem, jeżeli z analizy w banku wyjdzie nam, że możemy spłacać ratę kredytu w wysokości 700 PLN, to wysokość kredytu dopasowywana jest do tej kwoty – zadłużamy się więc maksymalnie.  Bank jest oczywiście zadowolony, gdyż zarobi na nas więcej odsetek, pracownik banku też jest zadowolony, bo zarobi wyższą prowizję.  A co z nami?  Co się stanie za kilka czy za kilkanaście miesięcy, kiedy wzrośnie oprocentowanie kredytu? Nie mamy już przecież pieniędzy na zapłacenie wyższej o kilka lub kilkanaście procent raty, ponieważ wcześniej nie pozostawilibyśmy sobie żadnych wolnych środków.  Dlatego tak ważne jest podjęcie wszystkich decyzji dotyczących kredytu (zwłaszcza mieszkaniowego) samodzielnie, w oparciu o liczby, a nie chwilowy nastrój czy pod presją czasu.  Jaka rata?  Po pierwsze, musimy wziąć pod uwagę zmiany oprocentowania (zwłaszcza jego wzrost) oraz zmianę kursów walut, jeżeli zaciągamy kredyt w walucie obcej.  Po drugie, trzeba zastanowić się nad naszym podejściem do oszczędzania, czy inwestowania, przynajmniej na przestrzeni najbliższych lat.  Jeżeli bowiem zdecydujemy się na raty malejące (na początku są one wyższe od rat równych), to zmniejszamy automatycznie wysokość wolnych środków, które pozostają nam do dyspozycji, ograniczamy więc nasze możliwości inwestowania, czy oszczędzania.  Kolejny aspekt – czy zamierzamy spłacać kredyt przez cały czas trwania umowy kredytowej, czy też planujemy wcześniejszą spłatę całości lub części kredytu. Konieczne jest wówczas dokładne przeliczenie kosztów, które poniesiemy spłacając kredyt jednym i drugim rodzajem spłat.  Na czym polega różnica w ustalaniu wysokości raty równej i malejącej?  Jak wiadomo, na wysokość każdej raty składa się kapitał i odsetki. W przypadku rat równych, nasze comiesięczne obciążenia są zawsze takie same co do wysokości raty. Wykonywanie płatności kartą kredytową wydaje się być obecnie normalną procedurą. Ponadto, w kręgach młodych ludzi, postawa ta jest kojarzona z nowoczesnym i niezależnym stylem życia. Niestety niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak ogromne ryzyko kryje w sobie to powszechne działanie.  Przyjrzyjmy się zatem wspomnianej praktyce, która prowadzi do wycofania z obiegu banknotów oraz monet, powołując tym samym do życia wirtualny środek płatniczy. Co to dla nas oznacza? Spowodowanie takiej sytuacji pozbawi wszystkich możliwości wyboru: „płacę gotówką czy kartą?“. Najistotniejszym jest jednak fakt, że bankowość  pozbędzie się ogromnego ryzyka bankructwa związanego, po pierwsze, z  chęcią wypłacenia przez ich klientów swoich środków widniejących na wyciągach bankowych, a po drugie,  z potrzebą wyegzekwowania przez tychże klientów obiecanych wypłat środków wyrażonych w certyfikatach, polisach i innych produktach finansowych. Tymczasem sprzedane wcześniej produkty deklarują wypłaty w środkach, które tak naprawdę nie istnieją! Dlaczego ten proceder nie został jak dotąd zdyskfalifikowany? Otóż banki, posiadające licencję do druku środków płatniczych, podtrzymują swoją pozycję dzięki cichemu społecznemu przyzwoleniu.  Aby móc sobie wyobrazić, a przede wszystkim zrozumieć powyższy proces, zadajmy niezbędne pytanie: „czym są pieniądze?“.  Zabrzmi to paradoksalnie, ale pieniądze to nie są pieniądze. Powszechnie używane przez nas środki są jedynie prawnym środkiem płatniczym. Oznacza to, że jesteśmy prawnie zobowiązani za pomocą danego środka płatniczego (czyli aktualnych banknotów i monet o umówionej, i narzuconej nam wartości) do dokonywania wszelkich płatnosci. Nic innego nie jest akceptowane. Wykażmy się zatem dociekliwością i zapytajmy: „jak powstaje polski prawny środek płatniczy?”. Na podstawie światowej ustawy z 1944 roku każda światowa waluta musi mieć pokrycie w głównej walucie Światowego Banku Kredytowego, czyli w dolarze amerykańskim. Polski złoty zabezpieczony jest w 64% w dolarze oraz w 28% w euro. Zabezpieczenie w euro możemy w tym przypadku pominąć, ponieważ jest ono w ponad 80% pokryte główną światową walutą, czyli  amerykańskim dolarem.  Zastanawiając się nad fenomenem światowej waluty, warto przemyśleć znane przysłowie: ,,pieniądz rządzi światem“. Jeżeli pieniądz rządzi światem, to kto rządzi pieniądzem? I dlaczego Fed może drukować go w dowolnych ilościach? Dodajmy ważką kwestię: Fed nie jest ani bankiem, ani rządową instytucją. Został założony w 1913 roku pod pretekstem konieczności utrzymania stabilności cen. Utrzymania stabilności cen? Przez 130 lat poprzedzających założenie Fedu ceny usług i towarów w USA były niezmienne! Poza tym Fed nie podlega żadnej kontroli. Podkreślmy – żadnej. Czyli również, a może przede wszystkim – rządowej. Jest to prywatna instytucja należąca do grupy niezależnych bankierów. Innymi słowy, mamy tu do czynienia z prywatnym środkiem płatniczym.