Kredyty świąteczne

money-605077__340Zazwyczaj wystarczy jedynie dowód osobisty aby w kilka minut otrzymać gotówkę do ręki. Reklamy kuszą wizją suto zastawionych stołów i niskimi ratami. I dobrze, wszystko jest dla ludzi..  Uważajmy jednak co podpisujemy i na jakie warunki się zgadzamy, aby tegoroczne święta nie odbiły się nam porządną czkawką. Często bowiem okazuje się , że kredyty świąteczne są po prostu droższą odmianą zwykłych kredytów gotówkowych.  Aktualna ustawa o kredycie konsumenckim mówi, że oprocentowanie kredytu nie może przekroczyć 22% w skali roku, a koszty jego udzielenia nie mogą przekroczyć 5% pożyczanej kwoty. To i tak dużo. Do tego banki często dodają opłaty, nie kolidujące z ustawą, a dzięki którym mogą dodatkowo zwiększyć osiągane zyski.  Pierwsza to koszty obowiązkowego ubezpieczenie spłaty kredytu – kredyty udzielane „na dowód” traktowane są przez banki jako kredyty o podwyższonym ryzyku. Bank w zasadzie nie sprawdza zdolności kredytowej klienta, ale w zamian żąda wykupienia ubezpieczenia na wypadek zaprzestania spłaty kredytu.  Kolejnym dodatkowym zabiegiem zwiększającym nasze obciążenia może być włączenie przez bank kwoty opłaty przygotowawczej do kwoty udzielonego kredytu. Dzięki takiemu zabiegowi, już na starcie wzrasta nam suma, od której naliczane będą odsetki, a to automatycznie przełoży się na wysokość płaconej raty. Szybkimi krokami zbliżają się Święta, a wraz z nimi rośnie gorączka przygotowań i zakupów. Okazję tą doskonale wykorzystują banki oferując specjalnie przygotowane kredyty świąteczne – tzn. takie, które można łatwo i szybko zaciągnąć. Zazwyczaj wystarczy jedynie dowód osobisty aby w kilka minut otrzymać gotówkę do ręki. Reklamy kuszą wizją suto zastawionych stołów i niskimi ratami. I dobrze, wszystko jest dla ludzi..  Uważajmy jednak co podpisujemy i na jakie warunki się zgadzamy, aby tegoroczne święta nie odbiły się nam porządną czkawką… Często bowiem okazuje się , że kredyty świąteczne są po prostu droższą odmianą zwykłych kredytów gotówkowych.  Aktualna ustawa o kredycie konsumenckim mówi, że oprocentowanie kredytu nie może przekroczyć 22% w skali roku, a koszty jego udzielenia nie mogą przekroczyć 5% pożyczanej kwoty. To i tak dużo. Do tego banki często dodają opłaty, nie kolidujące z ustawą, a dzięki którym mogą dodatkowo zwiększyć osiągane zyski.  Pierwsza to koszty obowiązkowego ubezpieczenie spłaty kredytu – kredyty udzielane „na dowód” traktowane są przez banki jako kredyty o podwyższonym ryzyku. Bank w zasadzie nie sprawdza zdolności kredytowej klienta, ale w zamian żąda wykupienia ubezpieczenia na wypadek zaprzestania spłaty kredytu.  Kolejnym dodatkowym zabiegiem zwiększającym nasze obciążenia może być włączenie przez bank kwoty opłaty przygotowawczej do kwoty udzielonego kredytu. Dzięki takiemu zabiegowi, już na starcie wzrasta nam suma, od której naliczane będą odsetki, a to automatycznie przełoży się na wysokość płaconej raty.   Dlatego najlepiej nie zwracać uwagi na atrakcyjne na pierwszy rzut oka oprocentowanie czy niską ratę. Prawdziwym miernikiem kosztu kredytu będzie RRSO czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania, która uwzględnia sumę wszystkich poniesionych przez nas opłat około kredytowych i oprocentowania kredytu. Wynik może być bardzo zaskakujący. Co ważne banki, na mocy ustawy, zobowiązane są do wyliczania i udostępniania RRSO w swojej ofercie kredytowej. Nie dziwi fakt, że za bardzo się tym nie chwalą, ale informacja ta jest na pewno dostępna.  Kiedy już poznamy RRSO, nagle może się okazać, że dużo atrakcyjniejszą opcją będzie np. limit kredytowy w koncie osobistym, który zazwyczaj oprocentowany jest dużo korzystniej od kredytu gotówkowego.  Inną opcją może być wykorzystanie karty kredytowej. Banki często proponują atrakcyjne warunki i brak opłat za wydanie karty, a spłata kwoty w terminie uchroni nas przed odsetkami. Ale tutaj uwaga – w przypadku zadłużania się na dłuższy okres czasu karta kredytowa również może okazać się mało atrakcyjnym rozwiązaniem – głownie z powodu relatywnie wysokiego oprocentowania kredytu.  I na koniec: uważnie przeczytaj umowę kredytu – jest to Twoje zobowiązania do terminowej spłaty rat. Sprawdź jaki jest harmonogram spłaty kredytu. Tam również mogą czyhać na Ciebie pułapki – jeśli nie wywiążesz się z terminów wskazanych w umowie bank automatycznie zacznie naliczać karne odsetki.

Oprocentowanie kredytu

percent-1176982__340Wystarczy włączyć telewizor, by otrzymać odpowiedź: banki oferują ci proste rozwiązanie w postaci kredytu. Dobrze się jednak zastanów nim skusi cię gwiazdkowa oferta któregoś z nich. Jak ustrzec się przed zbyt pochopną decyzją? Zdrowy rozsądek będzie najlepszym doradcą. Zapewne domyślasz się, że banki wykorzystują okres przedświąteczny i pustki w portfelach konsumentów, by zwiększyć swoje zyski. Ich priorytetem nie jest twój pełny stół i masa prezentów pod choinką. Jeśli więc widzisz kredyt z kuszącym oprocentowaniem, pomyśl najpierw dwa razy, co się za nim kryje. Tak ‚różowe’ oferty zazwyczaj dotyczą tylko pewnych bardzo ściśle określonych warunków. To, co powinno cię zainteresować naprawdę, to roczna stopa oprocentowania, przedstawiająca prawdziwe koszty kredytu. Jeśli nie będziesz ostrożny, wzięcie kredytu może okazać się dla ciebie równie ryzykowne jak inwestowanie w akcje i obligacje. Na co więc warto zwrócić uwagę? Co moze okazać się pomocne? Bądź dobrze poinformowany i nie śpiesz się. Spędź trochę czasu na porównanie ofert banków, poszperaj w sieci (pomocne będą też kredyty forum i wszelkiego rodzaju porównania). Przejrzyj także inne promocje, przeczytaj dokładnie informacje „małym druczkiem”. Dowiedz się, czy w banku w którym masz konto, nie oferują przypadkiem stałym klientom dobrego kredytu gotówkowego na korzystnych warunkach. Zwróć też uwagę na kwotę prowizji, jaką pobiera bank oraz inne opłaty. Ukryte koszta są niekiedy wrogiem dobrej propozycji kredytowej. Dodatkowo, chcąc uzyskać wyższą kwotę, można pomyśleć o kredycie ze współmałżonkiem. I teraz pozostaje już tylko przynieść do banku zaświadczenie o zatrudnieniu i wysokości zarobków, dowód osobisty , książeczkę wojskową i już możemy stać się bogatsi nawet o 100 tys. zł. Cóż z tego, gdy tę chwilową radość przyjdzie nam spłacać przez następnych kilka lat. Jakie są alternatywy dla kredytu gotówkowego? Reklamując kredyty banki używają wielu zachęcająco brzmiących haseł, które czasami mogą oznaczać coś zupełnie innego w rzeczywistości. Aby wybrać bank, gdzie najlepiej wziąć kredyt trzeba zacząć od poznania podstawowych pojęć, z którymi spotkamy się podczas naszej „kredytowej przygody”  Wszędzie jesteśmy bombardowani reklamami najróżniejszych banków. Mają one nam do zaoferowania bez liku różnych ofert. Chcą nam otworzyć konto osobiste lub jeszcze lepiej  firmowe, założyć atrakcyjną lokatę, czy dać korzystny kredyt. Wszystko co wymieniłem to  najzwyklejsze produkty banku, które chce on nam sprzedać, a jak sprzedać, to wiadomo – zarobić. Jeśli potrzebny nam jest kapitał pieniężny, którego nie możemy zgromadzić sami, bo akurat bardzo goni nas czas lub po prostu nie jesteśmy w stanie zaoszczędzić tak dużej kwoty jaka jest nam potrzebna, zaciągnięcie kredytu będzie najlepszym rozwiązaniem. Najlepszym, o ile jesteśmy świadomi, że możemy ten kredyt spłacić. Nie należy bać się kredytu. Powstał on po to, aby obie strony, kredytodawca i kredytobiorca, mogły odnieść korzyści. W tym wypadku bank zarabia dając nam do dyspozycji konkretną sumę, otrzymując ją potem wraz z odsetkami i prowizją, które są dla niego zyskiem. My zaś w zamian za zgodę na stopniowe spłacanie kredytu powiększonego o odsetki otrzymujemy środki na sfinansowanie konkretnej inwestycji, typu kupno domu, czy samochodu lub w przypadku firm, np. na budowę kolejnej linii produkcyjnej, czy też kupno nowych maszyn. Reklamując kredyty banki używają wielu zachęcająco brzmiących haseł, które czasami mogą oznaczać coś zupełnie innego w rzeczywistości. Aby wybrać bank, gdzie najlepiej wziąć kredyt trzeba zacząć od poznania podstawowych pojęć, z którymi na pewno spotkamy się podczas naszej „kredytowej przygody”. Aby w ogóle zacząć, należy sobie odpowiedzieć na pytanie: Na co przeznaczę otrzymane  pieniądze? Cel na jaki zaciągany jest kredyt musi być bowiem bankowi wiadomy, z racji tego, że jest to jedna z jego głównych cech, odróżniająca go chociażby od pożyczki, która nie wymaga podania celu jej zaciągnięcia. W zależności od celu otrzymamy określony rodzaj kredytu. Naturalnie oszukiwanie banku w tej kwestii nie ma sensu, gdyż Prawo bankowe wyraźnie daje mu możliwość sprawdzenia czy kredyt został wydatkowany zgodnie z przeznaczeniem zawartym w umowie kredytowej, jeśli nie grozi nam natychmiastowe wypowiedzenie umowy i konieczność spłaty całego kredytu. Jeśli chcemy więc kupić samochód, to weźmy kredyt samochodowy, jeśli potrzebne są nam pieniądze na wakacje to skorzystajmy z jakiejś ciekawej propozycji kredytu wakacyjnego. Zdolność kredytowa jest to opinia banku o tym, czy możemy ubiegać się o dany kredyt. To czy posiadamy zdolność kredytową zdecyduje czy w ogóle kredyt otrzymamy. Często zdarzyć się może, że bank wylicza, iż nasza zdolność kredytowa jest mniejsza, niż tego byśmy oczekiwali i zamiast 100 000 zł może nam pożyczyć jedynie 80 000. Zdolność kredytowa jest uzależniona przede wszystkim od tego jak kształtują się nasze zarobki i od ich prognozy na przyszłe lata. Bank bierze tutaj pod uwagę, czy źródło naszych zarobków jest stabilne, czy spłacając kredyt regularnie będziemy w stanie się utrzymać z pieniędzy, które nam pozostaną. Naturalnie szansa na udzielenie kredytu rośnie, kiedy możemy go jakoś fizycznie zabezpieczyć, np. poprzez hipotekę, albo kiedy ktoś decyduje się nam kredyt poręczyć. To jaką mamy zdolność kredytową decyduje również w dużej mierze o kształcie umowy kredytowej, czyli jakie będą odsetki, na jaki okres będzie sporządzana, itp. Ustalanie zdolności kredytowej wiąże się z indywidualnymi obliczeniami banków, które często owiane są wielką tajemnicą i słyszałem o wielu przypadkach, kiedy dana osoba otrzymywała różne opinie w poszczególnych bankach.  Oprocentowanie kredytu jest niejako ceną tego kredytu, czyli kwotą którą zapłacimy bankowi za jego udzielenie. Wyrażone jest procentowo w stosunku rocznym, a jego wysokość zależy zwykle od tzw. stopy referencyjnej (jedna z podstawowych stóp procentowych) i dodanej do niej marży banku. Wysokość oprocentowania jest często uzależniona od wysokości udzielanego kredytu i wysokości wkładu początkowego, tzn. im wyższy wkład i kredyt, tym niższe oprocentowanie.  Prowizja będąca dodatkowym kosztem ponoszonym przez kredytobiorcę oprócz odsetek, będących wynikiem oprocentowania. Prowizja naliczana jest na początku jako procent od kwoty kredytu. Zwykle prowizje nie przekraczają 3%. Oczywiście wiele banków rezygnuje z prowizji, ale często oznacza to trochę większe oprocentowanie, dlatego warto się zastanowić którą opcję wybrać. W wielu przypadkach bardziej opłacalne jest zapłacenie prowizji i otrzymanie mniejszego oprocentowania, co w końcowym rozrachunku wychodzi taniej.

Decyzja kredytowa

money-88409__340Podejmując decyzję kredytową, jednym z najważniejszych zagadnień, nad którymi musimy się dłużej zastanowić jest rodzaj raty spłaty kredytu. Jest to decyzja o tyle ważna i złożona, że określa ona nasze wydatki związane z kredytem przez najbliższe kilka lub kilkanaście lat. Na czym polega złożoność tej decyzji?  Zanim omówię dokładniej każdy rodzaj rat, myślę, że warto wspomnieć o podstawowej zasadzie, która powinna nam przyświecać zawsze, kiedy decydujemy się na zaciągnięcie kredytu – zadłużać powinniśmy się tylko do kwoty, która nie stanowi stu procent naszych możliwości finansowych (tzw. zdolności kredytowej).  Nie mam tutaj na myśli bardzo częstego sposobu „obliczania” tej zdolności w taki sposób, że bierzemy kredyt w wysokości wolnych środków które posiadamy. Jednym słowem, jeżeli z analizy w banku wyjdzie nam, że możemy spłacać ratę kredytu w wysokości 700 PLN, to wysokość kredytu dopasowywana jest do tej kwoty – zadłużamy się więc maksymalnie.  Bank jest oczywiście zadowolony, gdyż zarobi na nas więcej odsetek, pracownik banku też jest zadowolony, bo zarobi wyższą prowizję.  A co z nami?  Co się stanie za kilka czy za kilkanaście miesięcy, kiedy wzrośnie oprocentowanie kredytu? Nie mamy już przecież pieniędzy na zapłacenie wyższej o kilka lub kilkanaście procent raty, ponieważ wcześniej nie pozostawilibyśmy sobie żadnych wolnych środków.  Dlatego tak ważne jest podjęcie wszystkich decyzji dotyczących kredytu (zwłaszcza mieszkaniowego) samodzielnie, w oparciu o liczby, a nie chwilowy nastrój czy pod presją czasu.  Jaka rata?  Po pierwsze, musimy wziąć pod uwagę zmiany oprocentowania (zwłaszcza jego wzrost) oraz zmianę kursów walut, jeżeli zaciągamy kredyt w walucie obcej.  Po drugie, trzeba zastanowić się nad naszym podejściem do oszczędzania, czy inwestowania, przynajmniej na przestrzeni najbliższych lat.  Jeżeli bowiem zdecydujemy się na raty malejące (na początku są one wyższe od rat równych), to zmniejszamy automatycznie wysokość wolnych środków, które pozostają nam do dyspozycji, ograniczamy więc nasze możliwości inwestowania, czy oszczędzania.  Kolejny aspekt – czy zamierzamy spłacać kredyt przez cały czas trwania umowy kredytowej, czy też planujemy wcześniejszą spłatę całości lub części kredytu. Konieczne jest wówczas dokładne przeliczenie kosztów, które poniesiemy spłacając kredyt jednym i drugim rodzajem spłat.  Na czym polega różnica w ustalaniu wysokości raty równej i malejącej?  Jak wiadomo, na wysokość każdej raty składa się kapitał i odsetki. W przypadku rat równych, nasze comiesięczne obciążenia są zawsze takie same co do wysokości raty. Wykonywanie płatności kartą kredytową wydaje się być obecnie normalną procedurą. Ponadto, w kręgach młodych ludzi, postawa ta jest kojarzona z nowoczesnym i niezależnym stylem życia. Niestety niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak ogromne ryzyko kryje w sobie to powszechne działanie.  Przyjrzyjmy się zatem wspomnianej praktyce, która prowadzi do wycofania z obiegu banknotów oraz monet, powołując tym samym do życia wirtualny środek płatniczy. Co to dla nas oznacza? Spowodowanie takiej sytuacji pozbawi wszystkich możliwości wyboru: „płacę gotówką czy kartą?“. Najistotniejszym jest jednak fakt, że bankowość  pozbędzie się ogromnego ryzyka bankructwa związanego, po pierwsze, z  chęcią wypłacenia przez ich klientów swoich środków widniejących na wyciągach bankowych, a po drugie,  z potrzebą wyegzekwowania przez tychże klientów obiecanych wypłat środków wyrażonych w certyfikatach, polisach i innych produktach finansowych. Tymczasem sprzedane wcześniej produkty deklarują wypłaty w środkach, które tak naprawdę nie istnieją! Dlaczego ten proceder nie został jak dotąd zdyskfalifikowany? Otóż banki, posiadające licencję do druku środków płatniczych, podtrzymują swoją pozycję dzięki cichemu społecznemu przyzwoleniu.  Aby móc sobie wyobrazić, a przede wszystkim zrozumieć powyższy proces, zadajmy niezbędne pytanie: „czym są pieniądze?“.  Zabrzmi to paradoksalnie, ale pieniądze to nie są pieniądze. Powszechnie używane przez nas środki są jedynie prawnym środkiem płatniczym. Oznacza to, że jesteśmy prawnie zobowiązani za pomocą danego środka płatniczego (czyli aktualnych banknotów i monet o umówionej, i narzuconej nam wartości) do dokonywania wszelkich płatnosci. Nic innego nie jest akceptowane. Wykażmy się zatem dociekliwością i zapytajmy: „jak powstaje polski prawny środek płatniczy?”. Na podstawie światowej ustawy z 1944 roku każda światowa waluta musi mieć pokrycie w głównej walucie Światowego Banku Kredytowego, czyli w dolarze amerykańskim. Polski złoty zabezpieczony jest w 64% w dolarze oraz w 28% w euro. Zabezpieczenie w euro możemy w tym przypadku pominąć, ponieważ jest ono w ponad 80% pokryte główną światową walutą, czyli  amerykańskim dolarem.  Zastanawiając się nad fenomenem światowej waluty, warto przemyśleć znane przysłowie: ,,pieniądz rządzi światem“. Jeżeli pieniądz rządzi światem, to kto rządzi pieniądzem? I dlaczego Fed może drukować go w dowolnych ilościach? Dodajmy ważką kwestię: Fed nie jest ani bankiem, ani rządową instytucją. Został założony w 1913 roku pod pretekstem konieczności utrzymania stabilności cen. Utrzymania stabilności cen? Przez 130 lat poprzedzających założenie Fedu ceny usług i towarów w USA były niezmienne! Poza tym Fed nie podlega żadnej kontroli. Podkreślmy – żadnej. Czyli również, a może przede wszystkim – rządowej. Jest to prywatna instytucja należąca do grupy niezależnych bankierów. Innymi słowy, mamy tu do czynienia z prywatnym środkiem płatniczym.

Kredyty ratalne

huf-602649__340Kiedy więc wcześniejsza spłata kredytu ma sens i pozwala nam skrócić czas spłaty kredytu o kilka lub kilkanaście miesięcy (co przekłada się rzecz jasna na wysokość odsetek, które zapłacimy bankowi)?  Jak już pisałem, w interesie banku jest, żeby kredyt spłacany był jak najdłużej. W naszym interesie jako kredytobiorcy jest z kolei jak najkrótszy czas spłaty. Co więc możemy zrobić? Przede wszystkim, wpłacać na kredyt regularnie mniejsze kwoty, zamiast jednorazowych większych spłat raz na kilka, czy kilkanaście miesięcy.  Przeanalizujmy nasz kredyt:  • rata kredytu wynosi 1.600 PLN lub 2.200 PLN, w zależności od waluty; • okres kredytowania to 360 miesięcy. Kredyt wzięty w maju 2008 r. kończy się więc w maju 2038 r. • wysokość odsetek, które zapłacimy przez cały okres kredytowania to 279.767 PLN lub 470.000 PLN w przypadku kredytu w złotówkach;  Jeżeli oprócz powyższej raty, możemy sobie pozwolić na comiesięczną spłatę 10% tej kwoty, to w przypadku kredytów walutowych, okres kredytowania skraca się o 5,5 roku. Kredyt spłacimy w grudniu 2032 r., a wysokość odsetek, które zapłaciliśmy jest mniejsza prawie o 59.000 PLN i wynosi nieco ponad 221.000 PLN.  W przypadku kredytu zaciągniętego w PLN różnice te wyglądają następująco: okres kredytowania skraca się prawie o 8 lat – do sierpnia 2030 r. Zaoszczędzamy 143.000 PLN z tytułu niezapłaconych odsetek. Jest to najpopularniejsza metoda na uzyskanie finansowej pomocy. Szybką pożyczkę proponuje swoim klientom już większość banków.   Dużym plusem takiej oferty jest to, że pieniądze można otrzymać praktycznie od ręki i bez zbędnych formalności. Osoba, która stara się o szybką pożyczkę, nie musi przedstawiać w banku nawet zaświadczenia o zarobkach, wystarczy okazanie dowodu osobistego. Cała procedura udzielenia pożyczki trwa nie dłużej niż pół godziny.  Jeżeli chodzi o minusy, to szybkie pożyczki nie są tanie. Banki w swoich reklamach podają niskie oprocentowanie takich pożyczek (7-8 %) , ale w rzeczywistości jest ono dużo wyższe. Roczna stopa oprocentowani (RRSO) często sięga nawet 20 %.  Zakupy na raty  Jeżeli masz w planach jeden, ale duży zakup, to możesz sfinansować go, rozkładając płatności na raty. Będzie to pewnego rodzaju kredyt, bo sklep w takim przypadku to pośrednik między Tobą, a bankiem.  Jeżeli chodzi o plusy, to sklepy czasami mają w swojej ofercie raty zero procent, więc nie będzie trzeba ponieść dodatkowych kosztów. Ale przed skorzystaniem z takiej oferty, należy dobrze zapoznać się z umową i sprawdzić, czy kredyt nie zawiera jakiś ukrytych opłat.  Minusem tego typu ofert jest to, że na raty możemy kupić np. sprzęt RTV czy AGD, ale nie można sfinansować nimi np. zakupów spożywczych.  Limit na koncie  Jeżeli posiadamy konto (ROR) od 3 do 6 miesięcy (zależne jest to od banku) i mamy regularne wpływy, to możemy skorzystać z kredytu odnawialnego. Bank przyzna go w kilka dni.  Zaletą kredytu odnawialnego jest jego niskie oprocentowanie, zwykle o kilka punktów niższe od oprocentowania kredytów gotówkowych.  Jeżeli chodzi o odsetki, to bank pobiera je tylko od wykorzystanej kwoty zadłużenia. Osoba, która zdecyduje się na kredyt odnawialny, musi pamiętać o bardzo ważnej zasadzie: by spłacić kredyt, potrzebna jest duża dyscyplina. Łatwy i stały dostęp do pieniędzy banku, może sprawić, że zaczniemy z nich korzystać bez namysłu, jakby to był nasz własny kapitał, a wtedy o kłopoty nie trudno.  Karta kredytowa  Kolejny sposób na zdobycie szybkich pieniędzy. Wykorzystanie limitu na karcie kredytowej. Posiadaczem karty kredytowej można stać się bez zbędnych formalności. Wystarczy słowna deklaracja o wysokości zarobków oraz dowód osobisty. Kartę kredytową można otrzymać nie tylko w banku, oferują ja swoim klientom także duże sklepy.  Jeżeli chodzi o plusy karty kredytowej, to chyba największym jest możliwość skorzystania z darmowego kredytu, ale przy spełnieniu dwóch warunków: musimy pamiętać o niepobieraniu pieniędzy z bankomatu oraz zwrócić pieniądze w ustalonym w umowie terminie bezodsetkowym (zwykle wynosi on 50-60 dni).  Minusem karty kredytowej są duże odsetki (nawet 20 %), które będą naliczane, gdy nie uda się nam zwrócić długu w określonym terminie.  Trzeba też pamiętać, że nawet nie korzystając z karty, bank naliczy nam raz w roku opłatę za jej posiadanie (kilkadziesiąt złotych).  Nad posiadaniem karty kredytowej należy się poważnie zastanowić, bo posiadając kartę z dużym limitem (takim, który przekracza nasze dochody), łatwo można stracić kontrolę nad wydatkami i wpaść w pułapkę kredytową. Tak więc może lepiej zdecydować się na kredyt gotówkowy, wtedy raty trzeba będzie płacić co miesiąc. Powyższe wyliczenia nie uwzględniają oczywiście zmian oprocentowania, które następują w całym okresie kredytowania, niemniej ukazują skalę kwot, które możemy zaoszczędzić, jeżeli będziemy postępować w opisany powyżej sposób. Wymagają one także uwzględnienia specyfiki i zapisów umownych każdego kredytu, gdyż te są bardzo zróżnicowane w zależności od banku i rodzaju kredytu.  Dlatego tak ważne jest żeby każdą decyzję o wcześniejszej spłacie kredytu gruntownie przemyśleć i przeliczyć, czy jest to opłacalne i sensowne, w przeciwnym razie zasilimy bank kwotą pieniędzy, z której nie wynikną dla nas żadne korzyści.